Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
28 postów 782 komentarze

Orzeł w cierniowej koronie

Mariusz G. - Prawdziwy mężczyzna to nie ten który odnosi same sukcesy, ale ten , który nie boi się ponieść klęski w słusznej sprawie.

Postawmy go przed Trybunałem Stanu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

zasługuje na najwyższy wymiar "kary"

 

 

W notce Pana sosenkowskiego przeczytałem cytat z art. Doroty Wellman : Kto podzielił nas na prawdziwych Polaków i zdrajców? Postawmy go przed Trybunałem Stanu – zasługuje na najwyższy wymiar kary.

Ponieważ groźba postawienia kogoś przed TS coraz częściej pojawia się w mediach warto by wiedzieć jakiż to los spotka nieszczęśnika , który w końcu tam trafi. Trzeba przy tym wiedziec, że stanąc przed Trybunałem mogą tylko osoby pełniące urzędy o istotnym wpływie na losy państwa i narodu , a wiec których bezprawne działania mogą mieć katastrofalne skutki dla losów Polski. W ciągu dwudziestopięciolecia postkomunistycznego TS wydał wyrok bodajże tylko raz.

Decydenci odzwyczaili się już od perspektywy ewentualnego stanięcia przed tym surowym organem, a niesłusznie, bo ci którzy łamią prawo w przeświadczeniu ,że są nietykalni, powinni czasem uświadomic sobie , że ich również może spotkać okrutny los męża osądzonego przez Trybunał Stanu.

Dlatego tez szanowny czytelniku i Wy, którzy Rzeczypospolitą władacie , jak i ty zacna Doroto Wellman, która piszesz, choc nie wiesz, pozwolę sobie przytoczyc zapis ustawy o TS dotyczący katalogu kar, którym dysponuje to gremium:

Art. 25.1. Za czyny określone w art. 3, o ile nie wypełniają znamion przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, Trybunał Stanu wymierza łącznie lub osobno następujące kary:

1) utratę czynnego i biernego prawa wyborczego w wyborach Prezydenta, w wyborach do Sejmu i do Senatu, w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach organów samorządu terytorialnego,

2) zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i w organizacjach społecznych,

3) utratę wszystkich albo niektórych orderów, odznaczeń i tytułów honorowych.

1a. Za naruszenie zakazów, o których mowa w art. 107 ust. 1 Konstytucji, Trybunał Stanu orzeka pozbawienie mandatu poselskiego.

2. Kary dotyczące utraty praw i zakazów, o których mowa w ust. 1, mogą być orzekane na czas od 2 do 10 lat.

3. W razie uznania przez Trybunał Stanu chociażby nieumyślnego popełnienia czynów określonych w art. 2 ust. 1 i art. 3 Trybunał orzeka odpowiednio w odniesieniu do Prezydenta – złożenie z urzędu, a w odniesieniu do pozostałych osób, z zastrzeżeniem ust. 1a – utratę zajmowanego stanowiska, z którego pełnieniem związana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.

4. Trybunał Stanu z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu lub szczególne okoliczności sprawy może poprzestać na uznaniu winy oskarżonego.

NORMALNIE STRACH SIĘ BAC  .

KOMENTARZE

  • Bóg zapłać za wyróżnienie
    ale nie tylko ja o tym napisałem ;)))
  • @Nibiru 18:18:21
    10?10!!! Brawo!
  • @Nibiru 18:18:21
    Co to za "profesor" i sędzia tylko z mgr? nijaki "żymianin" Stępień. A ten koszerny nieogolony knur i przestępca także "żymianin" Rzepliński to z wykształcenia socjolog. Jakim to prawem to to jest sędzią TK i do tego jego prezesem? W tym TK i TS sami "żymianie". Tylko Trybunał Narodowy zamiast "żymskiego" TS, TK, złożony z etnicznych i prawych Polaków, sprawdzonych do 5 pokoleń wstecz, a zakres kar to: ostry z sękami pal, latarnia, ewentualnie reedukacja w pokomuszych chlewniach w Muczne/Bieszczady, taka nowa Bereza. Oczywiście po konfiskacie wszystkiego co nagrabione!
  • @Kula Lis 65 09:53:11
    Zajrzałem właśnie do Wikipedii i poraziło mnie to, co zobaczyłem. Rzeczywiscie obaj ci panowie chyba nie maja formalnych kompetencji , by byc sędziami TK, nie mówiąc juz o prezesurze. O Rzeplińskim pisze , że skończył wydz. prawa i administracji ( co nie oznacza , że skończył prawo, a skoro nie napisali, że skończył prawo, to można domniemywac , że skończył administrację.) Dalsza kariera , to rzeczywiście socjologia.
    Natomias Stępień doszedł w swej karierze do SSR i mgr i nie mając specjalnej praktyki w zawodzie , trudno , by dysponował jakąś szczególną wiedzą, poza wiedzą na temat kolportażu pism drugiego obiegu, czym sie wyróżnił.
    Jednak działa to wizerunkowo na ich korzyść, bo przynajmniej , gdy piprzą głupoty można zakładac , że przynajmniej wierzą w to co mówią. A zawsze to sympatyczniej byc idiotą , niż skurwysynem.
  • @Mariusz G. 12:20:45
    Dodam w tym miejscu to samo co napisałem w innym na temat Trybunału Konstytucyjnego. Zaglądnijcie do zapomnianej (dzieło życia Marszałka) Konstytucji z 1935r która była o dziwo materiałem pomocniczym opracowania powojennej konstytucji Republiki Francji. Jeśli chcemy mieć TK to sprawa gdzie ma urzędować jest mało znacząca. Ważne czym ma być. W żadnym przypadku nie sądem nad Prezydentem i Parlamentem. TK jako złożone z prawników specjalistów ciało winno być opiniotwórcze a jego opinie uważnie analizowane przez Prezydenta i Parlament. W razie odmienności zdań, kwestionowane przez TK zagadnienia prawne powinny zostać poddane ocenie SUWERENOWI w referendum zarządzonym przez Prezydenta RP jako najwyższego i jedynego strażnika Konstytucji.
  • @Mariusz G. 12:20:45
    TK to organ utworzony w 1982 r tuż po stanie wojennym. Po cóż by go miał matrioszka Margulis vel Jaruzelski i chłopcy ze WSI tworzyć w dniach swojej największej prosperity, kiedy z Polski wygoniono prawie milion młodych wilków Solidarności. Kiedy rozkręcano afery paliwową i FOZZ oraz myślano o kantach na okrągłym stole. A no dlatego bo to miał być zawór bezpieczeństwa i zapora ogniowa chroniąca "tuwarzyszy i towarówki", tudzież kolesi, członków rodzin i znajomych królika. POszołomy miały pecha, bo zaczęły manipulować w ustawieniach TK w czasie najbardziej widocznym, kiedy ich lodowa góra przekrętów zaczęła się przewracać. No cóż, odrzynanie ryja od koryta musi bardzo boleć, skoro aż tak się wydzierają. Jest też klaka zasilana jest "petru-dolarami" rumuńskiej cygańskiej przybłędy. Ciekawa byłaby odpowiedź na pytanie skąd pochodzą pieniądze na finansowanie działalności wywrotowej przybłędy rumuńskiej cygana lub jak kto woli "żymianina" . Petru oraz Komitetu Obrony Draństwa, która ma doprowadzić do obalenia demokracji w Polsce i odzyskania przez pomagdalenkową antypolską mafię władzy utraconej w demokratycznych wyborach. Wygląda, że źródłem finansowania, oprócz globalnej "żymskiej" finansjery są zagraniczne agentury, wszyscy dla których suwerenna Polska jest niewygodna. Ci którzy winni być wzorem stają na czele dojących Polskę: odprawy 6-cio miesięczne po zakończeniu umowy o pracę na czas określony! Ryczałt na mieszkanie na 9 lat! Dlatego ta zgraja "żymian" z komuszym rodowodem, na WUMLach pobierająca "nauki", tak broni ustawy o Trybunale Konstytucyjnym którą SAMI dla SIEBIE i swych towarzyszy wysmażyli!
  • @Mariusz G. 12:20:45
    "Nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi." Społeczeństwo polskie niestety ma słabą pamięć. Unia Wolności, która wsławiła się wielkimi aferami przed swoim "upadkiem"(czyt. pieriestrojką) stworzyła z inicjatywy służb specjalnych i za niemieckie pieniądze partyjkę-córkę - Platformę Obywatelską. Po zaakceptowaniu której przez polską gawiedź przeprowadziła do niej transfer swoich członków wraz z aferzystami i ich współpracownikami. Ale wtedy już nasze otumanione przez media społeczeństwo tego nie widziało zgodnie z wtłaczaną zasadą "Co było a nie jest nie pisze się w rejestr". Lansowana przez media obsadzone wcześniej przez "specjalistów" PO zdobyła przewagę i przejęła władzę robiąc to co potrafiła najlepiej kradnąc i okłamując społeczeństwo. Była też lobbystą swojego sponsora (Niemiec) przedkładała jego interesy ponad interesy Rzeczypospolitej Polski. Media stosowały metody manipulacji takie jak tendencyjna selekcja prezentowanych informacji, metodę autorytetów, metodę brutalnego kłamstwa, metodę kojarzenia swoich przeciwników politycznych z negatywnymi emocjami poprzez kampanię oszczerczą i tendencyjne komentarze. Czemu się dziwić gdy polskie media są właściwie niemieckie a michnikowska Agora reprezentuje raczej syjonistyczny punkt widzenia i interesy różnych zachodnich lobbystów. Od lat pracuje nad tym by lansować wśród społeczeństwa przekonanie, że patriotyzm=nacjonalizm=nazizm. Jedyną alternatywą jest lansowany w rodzinie "ojca dyrektora" Agory bolszewicki internacjonalizm. Aktualnie PO powtarza sprawdzoną socjomanipulację tworząc ze swojej młodzieżówki córeczkę-nowotwór - niezależną.pl. Już sama nazwa jest kpiną z logiki polityki, ekonomii i historii. Platformiści powoli wycofuję się z przestrzeni medialnej ustępując miejsca partii-córce, do której po wzroście jej popularności i zaakceptowaniu przez społeczeństwo polskie się przeniosą. Te dwie partie a właściwie trzy mają jedno oblicze i jeden interes. Oczywiście mogą liczyć na wsparcie lobbystów i swoich mediów.
  • @Mariusz G. 12:20:45
    Kłamczucha POMASKA poskarżyła się AlJazzeera, więc napisalem tam sprostowanie: I am writing this from Poland. I would like to answer to lies being disseminated world widely by a certain Ms. Pomaska, MEP from a party called in Poland by acronym: PO (Civic Platform). I'm afraid that Ms. Pomaska is simply out of her mind. After 8 years corruption-ridded the Civic Platform's (PO), pro-Russian & pro-German rule in Poland and mostly post-Communist 25 years rules of post-Communist oligarchy (consisting mostly children, cousins and grandchildren of known Communist) in Poland, now Poles elected indeed an anti-corruption, national, very much anti-Communist government. Thanks to God this time election frauds were smaller than usual, thanks to public awareness and mobilization in every Poland's corner. There are no tanks on Polish streets what-so-ever, with the solely exceptions of sick minds of such an individual like defeated Ms. Pomaska from the Civic Platform (PO). Her opinions about lack of corruption during the PO's rule in Poland are no less than pure fantasies. I'm wishing her good health because her anti-people party -- PO -- will never come to power in Poland. Polish People said: NEVER anti-human PO! Simple and high-spirited..... Citation from youtube: "Agnieszka Pomaska? Congratulations on interviewing one of the dumbest politicians in the Polish Parliament. She comes from the party (PO - Platforma Obywatelska, so called Civic Platform) that did the same kind of 'attack on democracy' a few months back. Short memory as well apparently"... That's right! Ms Pomaska is most unreliable person on our political scene. It is unbelievable how such a young lady can lie that way. The communist Secret Police of early 70s and 80s could learn from her!!!
  • @Mariusz G. 12:20:45 teraz żymianina Rzeplińskiego z resztą pod sąd powszechny!
    Prokurator utarł nosa PO i TK. Trybunał nie może orzekać ws. uchwał Sejmu! Prokurator Generalny stwierdził, że Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa orzekać w sprawie uchwał podjętych przez Sejm. Jednocześnie umorzył postępowanie, o które wnioskowali posłowie Platformy Obywatelskiej, a które dotyczyło wyboru przez nowy Sejm pięciu sędziów TK.

    W piśmie Prokuratora Generalnego skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego zaznaczono, że „postępowanie podlega umorzeniu na podstawie art. 104 ust. 1 pkt 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wobec niedopuszczalności wyrokowania”. Do dokumentu dotarł portal wpolityce.pl. Prokurator Generalny stwierdził w nim również, że TK przekroczyłby swoje kompetencje orzekając ws. uchwał Sejmu.
    Zakwestionowane uchwały nie są aktami normatywnymi, lecz aktami stosowania prawa. Kompetencje kontrolne Trybunału Konstytucyjnego obejmują wyłącznie ocenę aktów normatywnych i nie rozciągają się na akty stosowania prawa, choćby wydawano je powołując się wprost na kwestionowane przepisy
    – zaznaczył Prokurator Generalny i przywołał wyrok TK 2001 roku, w nawiązaniu do którego stwierdził, że Trybunał nie ma prawa orzekać w sprawie wyboru sędziów – zarówno tych wybranych przez poprzednią kadencję, jak i obecną:
    Trybunał kilkakrotnie już podkreślał, iż jego właściwość rozciąga się na akty normatywne, nie obejmuje natomiast aktów indywidualno-konkretnych. Trybunał posługuje się przy tym materialną definicją aktu normatywnego, co oznacza, iż chodzi o akty zawierające normy generalne i abstrakcyjne, które charakteryzują się cechą powtarzalności. Nie mają tych cech akty adresowane do indywidualnego podmiotu, dotyczące konkretnej sprawy czy sytuacji, których stosowanie ma charakter jednorazowy.
    http://niezalezna.pl/uploads/zdjecie2015/145036364611278674036.jpg
  • @Mariusz G. 12:20:45
    W tej kwestii powinni wypowiedzieć się specjaliści psychiatrii ,albowiem zwyrodnienia starcze zachodzące w mózgu ,jakie można zaobserwować od pewnego czasu u prezesa żymianina Rzeplińskiego ,wskazują że mają one charakter raczej postępujących a nie jak do tej pory raczej zmiany ukryte.
    Bowiem nie do pomyślenia jest aby TK zamiast oceniać ustawy pod względem prawnym ,sam tworzył ustawy pod siebie i jednocześnie je osądzając ?! Tworząc TK instytucję na wzór monarchii , której nikt nie ma prawa oceniać a tym bardziej podważać jej wyroków ?! Ciekawe do czego jeszcze gotów jest się posunąć prezes żymianin Rzepliński aby być nie tylko nietykalnym ale wręcz obowiązkowo wielbionym przez społeczeństwo ,podobnie jak ma to miejsce w krajach arabskich ?! A może raczej powinno się wsadzić mu piórko w dupę i przykładnie wystrzelić na księżyc lub na "żymskie" wzgórza?! I w ten oto sposób pozbyć się problemu jaki bulwersuje już tysiące ludzi w Polsce
  • @Mariusz G. 12:20:45
    Psychologia zamachu „elit” III RP na nową władzę...Trzeba sobie powiedzieć jasno, że to, co się obecnie dzieje w Polsce to nie jest, jak pokrętnie wmawia się Polakom walka nowej opozycji z błędami nowej władzy, lecz frontalny i bezpardonowy atak na rząd PIS-u i Prezydenta Dudę stymulowany przez lewackie media, post-komunistyczny Trybunał Konstytucyjny, a także urażone w swej dumie i bucie uniwersyteckie „elity” podwawelskiego Krakówka i mazowieckiej Warszawki, do których zaczynają dołączać satelickie uczelnie w całym kraju.

    Chodzi mi o reakcję psychologiczną „elit” III RP na traumę spowodowaną szokującym dla nich wynikiem wyborów prezydenckich i parlamentarnych.


    W tym noszącym znamiona zamachu stanu uderzeniu w nowy rząd i nowego Prezydenta postanowiono wykorzystać uniwersytety, gdzie pod osłoną uczelnianej autonomii opracowuje się mechanizm tego zamachu, a do realizacji tego puczu zdecydowano się także spożytkować etos niezawisłości i niepodważalności orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

    Otóż moim zdaniem jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą przyczyną tego histerycznego ataku na nową władzę jest trauma „elit” III RP mająca swe psychologiczne podłoże w zabiegu socjotechnicznym, który na swój prywatny użytek zwykłem nazywać „awansem społecznym bis”.

    Już tłumaczę, o co chodzi.

    Jak starsi pamiętają, a znakomita większość ludzi młodych o tym niestety nie wie, w latach powojennych (lata 40/50) komuniści dokonali bardzo sprytnej socjologicznej sztuczki. Z zacofanej i zabiedzonej prowincji przerzucono wtedy do miast rzesze prostych i niewykształconych ludzi. Brano tych bez charakteru, gdyż prawdziwy chłop miał swoją godność i ziemi nie chciał opuścić.

    W miastach, zazwyczaj w pobliżu zakładów przemysłowych, pobudowano dla nich nowe dzielnice, a w nich bloki z wielkiej płyty, które im się zdały pałacami. Potem im umożliwiono zrobienie zaocznej matury, co oni uznali za awans społeczny. Ci właśnie ludzie, z grubsza okrzesani w hotelach robotniczych i temu podobnych ośrodkach krzewienia kultury masowej przepoczwarzyli się z czasem w coś w rodzaju „przyzakładowych wierchuszek”. Słowem ni pies, ni wydra, albo, jak kto woli zdegenerowany twór bez rodowodu.

    Jednocześnie komunistyczna propaganda przypominała im bezustannie, że swój awans zawdzięczają dbającej o ich interesy władzy ludowej, co się w ich świadomości zakodowało na trwałe w formie ślepej wdzięczności dla komuny. To ci właśnie ludzie stanowili służący wiernie stalinowskiemu reżimowi pierwszy rzut „ojców resortowych” zasilający szeregi PZPR, milicji i urzędu bezpieczeństwa.

    W następnym pokoleniu (lata 60/70), ich dzieci pokończyły już częściowo studia tworząc grupę „nowej inteligencji”, drastycznie odmiennej kulturowo od ideałów inteligencji „starej” wywodzącej się z czasów przedwojennych. Tu skłaniałbym się ku zastąpieniu terminu „nowa inteligencja” określeniem „klasa ludzi wykształconych w pierwszym pokoleniu”. Ta grupa społeczna od inteligencji „starej” różniła się głównie tym, iż nie wyniosła z domu praktycznie żadnych głębszych wartości. I choć nieźle wykształcona zawodowo, nie miała, świadomości, bądź jej nie dopuszczała, iż jest genetycznie skażona piętnem służalczej wdzięczności wobec komunistów, którzy umożliwili ich ojcom społeczny awans.

    Myślę, że to te właśnie „resortowe dzieci” poparły a jeszcze żyjące nadal popierają wprowadzenie stanu wojennego traktując generała Wojciecha Jaruzelskiego, jako męża stanu. I w pewnym sensie nie można ich za to winić, gdyż tak ich po prostu wychowano.

    Po upadku komuny wydawało się przez moment, że nastąpi odrodzenie prawdziwych polskich elit. Niestety proces ten skutecznie storpedowali zbałamuceni przez Gazetę Wyborczą wnukowie tych, których w latach 40/50 przesiedlono do miast. W tym przypadku, ten genetycznie służalczy, tym razem wobec post-komuny, materiał ludzki został wykorzystany przez media post-komunistyczne. Mechanizm był identyczny jak w okresie powojennym, czyli utwierdzenie ludzi w poczuciu awansu społecznego.

    Mechanizm psychologiczny tej chytrej sztuczki był stosunkowo prosty. Otóż, jeśli garbatemu powiedzieć, że się prosto trzyma, to, choć wie, że tak nie jest, chętnie w to uwierzy. Jeśli szarej myszce ktoś powie, że wygląda jak hollywoodzka gwiazda też się nie oprze pokusie uwierzenia w tę oczywistą nieprawdę. Podobnych przykładów można mnożyć wiele.

    O ile sztuczka z „awansem społecznym prim” (tata 40/50) polegała na utwierdzeniu prostych i niewykształconych ludzi w przekonaniu, że przynależą do lepszej od reszty społeczeństwa awangardy władzy ludowej, to trik z „awansem społecznym bis” (po upadku komuny) polegał na utwierdzeniu ich już z grubsza okrzesanych i lepiej wykształconych wnuków w poczuciu, iż przynależą do grupy światlejszych i bardziej od reszty społeczeństwa postępowych ELIT. W pierwszym przypadku wykorzystano ciemnotę i niedouczenie, w drugim próżność, pychę i kompleksy ludzi, których na swój prywatny użytek nazywam „intelektualnie nowobogackimi”.

    Konstruktorzy wspomnianego zabiegu socjotechnicznego doskonale znali odbierającą rozum magiczną moc utwierdzenia „nowobogackiego inteligenta” w przekonaniu o przynależności do krajowej elity. Wiedzieli, że jak takiemu powiedzieć, iż przynależy do crême de la crême III Rzeczypospolitej, to on nie dość, że w to głęboko uwierzy, to jeszcze będzie owego społecznego awansu (bis) bezkrytycznie bronił do ostatniej kropli krwi. Więcej, w obawie przed utratą nowego statusu wyróżniającego go ponad resztę „ciemnego” społeczeństwa, taki delikwent zrobi dosłownie wszystko, byle się świat nie dowiedział, co sobą reprezentuje naprawdę.

    I tu moim zdaniem leży przyczyna histerycznego rozwycia się dzisiejszej opozycji złożonej z takich właśnie ludzi panicznie się lękających, że nowa władza przeprowadzi weryfikacją elit [niepotrzebne lęki – admin]. Ludzi, którzy wciąż przeżywają traumę po ostatnich wyborach prezydenckich i parlamentarnych, które obaliły mit wiekuistości „elit” III RP.

    I nie ma się, co dziwić gdyż psychologia uczy, że objawami traumy są między innymi: niekontrolowane wybuchy gniewu i agresji; popadanie w przestrach i ataki paniki; lękliwość bez żadnej widocznej przyczyny; obsesyjna podejrzliwość; oskarżanie wszystkich tylko nie siebie; gotowość do czynów nieodpowiedzialnych; i tak dalej.

    Tu jednak pragnę dobitnie zaznaczyć, że tych ludzi nie należy, broń Boże społecznie dyskryminować, bowiem jest to grupa niekwestionowanej inteligencji.

    Co zatem robić, by uzdrowić sytuację?

    Po pierwsze trzeba zreformować media. Powtarzam zreformować, a nie przejąć jak straszą post-komunistyczne demony.

    Zaś naczelną rolą takich zreformowanych mediów powinno być wytłumaczenie nowej inteligencji, że choć jest grupą ludzi całkiem nieźle wykształconych to są jednak inteligencją szeregową, a nie żadną elitą narodu, co im doktrynerzy III RP pokrętnie wmówili. Więcej, trzeba ich przekonać, że utrata bądź wyrzeczenie się ich nieuprawnionego statusu przynależności do narodowej elity to nie żadna klęska, ale wręcz przeciwnie, powrót na sprawiedliwie im przynależny szczebel w hierarchii społecznej. Że jeśli się z tym pogodzą, staną się bardziej autentyczni, a co za tym idzie bardziej wiarygodni. Że nie będą się już musieli już bać o utratę nienależnego statusu. Że nie będą już musieli brnąć w zakłamanie. No i co najważniejsze, będzie im wtedy łatwiej się porozumieć z resztą społeczeństwa, że staną się znowu częścią narodowej wspólnoty.

    Myślę, że to właśnie tędy wiedzie droga do porozumienia się ze sobą śmiertelnie zwaśnionych Polaków. A do jakiego stopnia zwaśnionych pokazały sobotni „Marsz Komitetu Obrony Demokracji” i niedzielny „Marsz Wolności i Solidarności”. I zwracam uwagę, że żarty się kończą i dalsze szczucie Polaków na Polaków przez obłąkanych z nienawiści do nowej władzy i ogarniętych traumą po utracie władzy szaleńców typu: Nowacka, Petru, Neuman, Kosiniak i wolny najmita Kijowski – może się skończyć tym, że krew się poleje.

    Rodzi się, więc pytanie, jak temu zapobiec?

    Otóż uważam, że kluczowo ważnym zadaniem zreformowanych mediów powinno być uczciwe przedstawienie społeczeństwu rzeczywistej jakości post-komunistycznych „elit” III RP. Trzeba w uczciwy sposób zdemaskować ich prawdziwy rodowód, mierny poziom, zakłamanie, miałkość ideową i bezpardonową hipokryzję. Ale co ważne bez agresji i chęci odwetu, nadmiernego patosu i nut przesadnie martyrologicznych, co bardzo drażni i zniechęca młodych.

    Zreformowane media powinny odkłamać fałszywy mit, że to wyłącznie Jarosław Kaczyński dzieli Polaków i uświadomić ludziom, że Polaków podzielili już w roku 1995 Adam Michnik z Włodzimierzem Cimoszewiczem pisząc na łamach Gazety Wyborczej słynną odezwę do narodu, czego efektem był wybór prezydentem Aleksandra Kwaśniewskiego i postawienie post-komunistów u władzy de facto do dnia dzisiejszego. Bo to wtedy Polska pękła na pół, rozpadając się na „lewacko” post-komunistyczną i „prawicowo” patriotyczno-solidarnościową, a resztki prawdziwej inteligencji udały się na emigrację wewnętrzną, na której do dzisiaj pozostają.

    Ale jak to praktycznie zrobić? – zapytacie.

    Odpowiadam. Trzeba wreszcie zacząć pisać PRAWDĘ! Pisać! Pisać! I jeszcze raz, pisać! Śmiało, dziesiątki, setki artykułów nie bacząc, na wycie i wredną intrygę zdychających post-komuszych elit. Ale, co bardzo ważne zachowując obiektywizm i krytykując błędy i wady zarówno partii rządzącej, jak i partii opozycyjnych.

    Wielu komentatorów zastanawia się nad przyczyną szerzącej się w Polsce plagi nienawiści, przybierającej ostatnio formy wręcz wynaturzone. Wciąż lewackie media konsekwentnie oskarżają o ten stan rzeczy obóz prawicowy. A prawda jest taka, że od czasu wyborów tę nienawiść sieją ci, którzy się panicznie boją, że zostaną zdemaskowani. Bowiem zdają sobie sprawę, że Jarosław Kaczyński jest na tyle zdolny i odważny, iż może tego dokonać [może, ale czy dokona? – admin].

    Stąd ich patologicznie nienawistna agresja – vide ociekające iście zwierzęcą nienawiścią przemówienia reanimatorów starego porządku post-palikociego Petru, neo-bolszewickiej Nowackiej, pogrobowca Unii Demokratycznej Neumanna i obrotowego Kosiniaka na niedawnym „Marszu Komitetu Obrony Demokracji”, których forma nasuwa najgorsze z najgorszych skojarzenia. Bo oni się tak darli nie z troski o Polskę, lecz ze strachu przed politycznym unicestwieniem. Tego samego strachu, który niegdyś wywołał zaciekły opór przeciwko lustracji i dekomunizacji, a obecnie stymuluje zamach na nową władzę wybraną z demokratycznej woli narodu.

    Co zatem robić?

    Nowa władza powinna jak najszybciej zreformować media, które ostatecznie odkłamią wylansowany przez propagandzistów III RP stereotyp myślowy, że „lewactwo to cnota, a patriotyzm to obciach” oraz zakodowane podstępnie w mózgach wielu Polaków oszołomionych upadkiem komuny i wejściem do Europy toksyczne slogany, że: patriota to oszołom; historia to zbytek; duma narodowa to antysemityzm; tradycja to ksenofobia; honor to przeżytek; sprawiedliwość to naiwniactwo; moralność to frajerstwo; wiara to ciemniactwo; normy etyczne to atak na wolności demokratyczne; skromność to nieudaczność; kombinowanie to sposób na życie; uczciwość to frajerstwo; rodzina to anachronizm; i tak dalej.

    [Żadne zreformowanie mediów nie jest możliwe bez odebrania ich obecnym właścicielom. Nie wyobrażam sobie, by taka G*** Wyborcza nagle zaczęła pisać prawdę, dopóki rządzą nią koczownicy – admin]

    A to, co się teraz w Polsce dzieje to nie żaden skok nowej władzy na demokrację, tylko misternie zaplanowana przez ogarniętych traumą i gotowych na wszystko siewców starego porządku desperacka próba zamachu na wybraną z woli narodu nową władzę, która przy pomocy zreformowanych mediów jest w stanie raz na zawsze skończyć z hegemonią post-komuny.

    Zaś ostatnie wybory pokazały, że większość Polaków zrozumiała, jak się dała zrobić w konia Platformie Obywatelskiej, a tak naprawdę to na sobotnim „Marszu Komitetu Obrony Demokracji” było kilkudziesięciu post-komunistycznych działaczy broniących starego porządku i kilka tysięcy tych, którzy jeszcze nie pojęli, jak są nadal nabijani w butelkę.

    Czy nowa władza potrafi wyprowadzić Polskę na prostą?

    Nie wiem, bo daleko jej jeszcze do ideału.

    Ale trzeba jej dać szansę.

    Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)

    Post Scriptum
    O tym co wyżej pisałem już w styczniu 2011 vide: http://salonowcy.salon24.pl/271686,nabrani-przez-redaktora , ale jak widzę za wcześnie, żeby wówczas zostać zrozumianym.

    Post Post Scriptum
    Wszystkim, którzy poczuli się urażeni fragmentem o przerzucaniu Polaków ze wsi do miast pozwalam sobie zwrócić uwagę, iż nie dość dokładnie przeczytali moją notkę i zapraszam do ponownego przeczytania jej fragmentu, cytuję:

    „Z zacofanej i zabiedzonej prowincji przerzucono wtedy do miast rzesze prostych i niewykształconych ludzi. Brano tych bez charakteru, gdyż prawdziwy chłop miał swoją godność i ziemi nie chciał opuścić…”, koniec cytatu.

    Pisząc ten tekst ważyłem każde słowo proszę Państwa. Ale rozumiem tych którzy przeoczyli ten fragment w dosyć długim wywodzie.

    http://naszeblogi.pl
  • @Mariusz G. 12:20:45
    "Sędziowie TK do pracy przychodzą dwa razy w tygodniu. W grudniu nie było żadnej wokandy! W listopadzie były trzy wokandy. Sędziowie TK w moim przekonaniu, i jak sądzę w przekonaniu społeczeństwa, są we właściwy sposób finansowo gratyfikowani. Zarabiają ok. 20 tys. złotych!!!!. Mają zapewniony stan spoczynku po 9 latach pracy bez względu na wiek"!!!. http://wpolityce.pl/polityka/275415-piotrowicz-miazdzy-argumenty-opozycji-ustawa-nie-spowoduje-zadnego-paralizu-ma-sprawic-by-tk-zapewnil-praworzadnosc-w-panstwie-wideo Ps...Brawo dla pana Piotrowicza,a te lale od swetru mogłyby się trochę kultury nauczyć oraz zaczerpnąć trochę wiedzy, bo za taką kasę, którą otrzymują, to wstyd, że takie nieuki są reprezentantkami wyborców.
  • @Mariusz G. 12:20:45
    Zobaczcie jak siły wrogie Polsce POdsuwają nam PO raz kolejny fałszywego proroka. To z tego samego gniazda żmij co Petru, wywodzą się:
    Janusz Lewandowski, Bronisław Geremek, Leszek Balcerowicz, Donald Tusk i cała Unia Wolności a POtem jej substynenty. To jest ta grupa, która ma za zadanie utrzymanie dotychczasowego status quo w celu utrzymania Polski jako kraju gorszej kategorii z ludźmi właśnie gorszego sortu, którzy będą skazani na wieczną emigrację. Obejrzyjcie wykład prof Wolniewicza, który wiele wam wyjaśni:

    https://www.youtube.com/watch?v=yhGbJW8Bap8

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930