Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
28 postów 782 komentarze

Orzeł w cierniowej koronie

Mariusz G. - Prawdziwy mężczyzna to nie ten który odnosi same sukcesy, ale ten , który nie boi się ponieść klęski w słusznej sprawie.

My tu gadu gadu, a pętla się zaciska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W ciemną , bezgwiezdną noc wyjdź z domu i popatrz na sznur świecących ulicznych latarni. Zbliża się czas, że brakować Ci będzie tego widoku.

 

Parę lat temu przeczytałem pewien artykuł, którego fragment sobie zapisałem:

Z wstępnych ocen skutków wdrożenia dyrektywy 2001/80/WE wynika, że w latach 2012 - 2017 konieczne może być odtworzenie około 40% mocy w krajowym systemie elektroenergetycznym, a do 2020 r. około 50% mocy. Będą to zatem zakrojone na szeroką (i nie notowaną do tej pory w na świecie) skalę, obniżające bezpieczeństwo energetyczne państwa, wycofania z eksploatacji źródeł wytwarzania energii elektrycznej, które nie będą w stanie spełnić nowych wymogów i dla których zwłaszcza przystosowanie do nowych limitów emisji NOx 200 mg/Nm3 od 2015/2017 r. na krótki okres do zakończenia eksploatacji w latach 2018 - 2025 nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Dla złagodzenia tych skutków i rozłożenia w czasie ponoszonych nakładów należy możliwie szybko przystąpić do budowy nowych wysoko sprawnych źródeł wytwarzania uwzględniając np. najbardziej obiecujące obecnie projekty, takie jak bloki: 833 MW w Elektrowni Bełchatów S.A., 460 MW w Elektrowni Pątnów II czy 460 MW w Elektrowni Łagisza.

Należy także wykonać dokładne analizy, czy Polsce bardziej opłaca się wdrażać dyrektywę poprzez zastosowanie standardów emisji dla każdego z dużych istniejących źródeł spalania, czy też rozliczać w sposób łączny cały sektor w ramach dopuszczonego przez Unię Europejską tzw. Krajowego Planu Redukcji Emisji (KPRE).

Jedno już dzisiaj jest pewne: bez dodatkowych inwestycji w instalacje proekologiczne bądź nowoczesne źródła spalania nie będzie możliwe dotrzymanie wymagań podpisanego traktatu akcesyjnego. Stwierdzenie to rodzi następne pytania:

  1. Skąd pozyskać środki na realizację tych inwestycji (źródła prywatne i budżetowe)?
    • jak zapewnić zwrot z zainwestowanego kapitału (bez gwarancji zwrotu nie będzie prywatnych inwestorów)?
    • jak zapewnić zwrot nakładów na nowo budowane źródła ponoszonych przed 2012 r., kiedy jeszcze będą musiały konkurować ze źródłami starymi, produkującymi taniej w sposób mniej ekologiczny?
    • jak przekonać prywatnych inwestorów w inwestowanie w ekologię?
    • czy państwo będzie stać na sfinansowanie ze źródeł publicznych inwestycji w ekologię w wysokości 50% wymaganych nakładów inwestycyjnych?
  2. Każde z przedsiębiorstw energetycznych jest obecnie spółką prawa handlowego, z udziałem kapitału prywatnego bądź z większościowym udziałem Skarbu Państwa i samodzielnie podejmuje decyzje inwestycyjne. Jak zatem przekonać, bądź zmusić do podjęcia ryzyka sfinansowania tak dużych nakładów inwestycyjnych zarządy i rady nadzorcze przedsiębiorstw energetycznych?
  3. Czy działania proekologiczne doprowadzą do upadku przedsiębiorstwa energetyczne z przestarzałym parkiem maszynowym?
  4. Jak dokonać selekcji najlepszych projektów? Kto je będzie zatwierdzał?
  5. Czy Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdzi zwiększone taryfy na ekologię?
  6. Czy odbiorca finalny energii "przeżyje" zwiększone taryfy na energię elektryczną i ciepło?

Obecnie temat wrócił do mnie w związku z pewna inwestycją – Linią NN 400kV łączącą Alytus (Litwa) i Ełk. Dzięki tej inwestycji Polska będzie mogła kupować energię elektryczną o mocy 500MW. Inwestycja wydaje mi się „dziwna” co najmniej z kilku powodów. Przede wszystkim , biorąc pod uwagę charakter partnera w tym interesie i specyfikę przedsięwzięcia (połączenie dwóch różnych systemów energetycznych, wymagające dwukrotnej konwersji prądu- z ichniego na stały i ze stałego na nasz) wydaje się , że kupowany prąd będzie jednym z najdroższych na świecie.

Ewidentnie jest to jeden z elementów przygotowań do wejścia w życie zapisów Traktatu Akcesyjnego odnośnie emisji spalin przez polski przemysł energetyczny.

Normalnie funkcjonujące państwo w momencie podjęcia takich zobowiązań powinno rozpocząć sukcesywna modernizację  infrastruktury wytwórczej. Tymczasem oprócz wspomnianych wyżej trzech znaczących inwestycji oraz budowy instalacji do ograniczania emisji tlenków siarki, która powstaje w Elektrowni Turów w Bogatyni (Dolnośląskie) za ponad 500mln zł, w tym zakresie przez przeszło 10 lat nie działo się praktycznie nic.

Chwilowym ratunkiem dla rządzących ( odłożeniem katastrofy na później ) stały się mechanizmy derogacyjne , które w Polsce zostały przyjęte w 2014 roku przez rząd D. Tuska jako Przejściowy Plan Krajowy (PPK)

Co przyświeca temu przedsięwzięciu wyjaśniają zapisy sprzed dwóch lat:

„Ministerstwo informuje, że sposób kalkulacji pułapów emisji powoduje, że zmniejszają się one drastyczne w kolejnych latachPPK i że jest to niekorzystne dla instalacji, które miałyby być eksploatowane do końca PPK według standardów z pozwoleń mających zastosowanie na koniec 2015 roku. Resort wskazuje, że zmniejszanie pułapów emisji spowoduje w takim przypadku drastyczne ograniczenie możliwości produkcyjnych.

Ministerstwo podpowiada, że wyjściem z tej trudnej sytuacji może być wspólne bilansowanie pułapów emisyjnych kilku obiektów spalania. Wskazuje, że korzyści wynikające z bilansowania pojawiają się wtedy, gdy do PPK oprócz obiektu wymagającego dostosowania do wymogów dyrektywy IED zostaną zgłoszone również obiekty spełniające wymogi IED w momencie wejścia w życie PPK.”

PPK zostały objęte 73 znaczące zakłady wytwórcze, a plan ten zakłada , że w 2016 łączna emisja tych obiektów nie przekroczy poziomu jaki osiągnięty by został, gdyby przy tym poziomie produkcji, emitowane były spaliny odpowiadające nowym , rygorystycznym normom. Znaczy to tyle, że jeżeli emisja substancji szkodliwych przez uczestników planu przekracza średnio normę o 25%, to jeśli nie usprawni się procesu produkcji, to trzeba ją będzie o 25% ograniczyć. To tylko w roku 2016 – dalej, to już strach się bać.

- Wartość opałowa polskiego węgla energetycznego jest niższa od wartości opałowej węgla importowanego. Natomiast zasiarczenie polskiego węgla energetycznego, przeznaczonego do sprzedaży krajowej, jest niestety wyższe - mówił Henryk Paszcza, prezes katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, która monitoruje sytuację górnictwa, w wywiadzie dla branżowego pisma Górniczej Izby Przemysłowo – Handlowej

Jasno więc widać, że pierwszym etapem będzie wykończenie polskiego górnictwa, poprzez zastępowaniem go w polskich elektrowniach bardziej „przyjaznym naturze” węglem rosyjskim.

W przypadku zainteresowania tematem przedstawię więcej szczegółów.

 

KOMENTARZE

  • @
    my tu gadu, gadu, a entropia rośnie...
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:50:04
    To normalne, gdy przechodzi sie w stan doskonalszy. Tu najprawdopodobniej - byt teoretyczny.
  • @Nibiru 00:11:58
    Polska nie dysponuje nadwyżką mocy produkcyjnych, jeżeli chodzi o energię elektr., co udowodniły ostatnie upały i 20-ty stopień zasilania.
    Składniki opłat elektrycznych po części wynikają z rozdzielności podmiotów zajmujących sie produkcją i przesyłem, po części stanowią obejście pułapów cenowych. Póki co nie słychac o bankructwie firm energetycznych.
    Przy założeniu, że procesy , o których Pan pisze (migracja ludzi i przemysłu) sa jednokierunkowe i nieodwracalne, to rzeczywiście nie ma się co martwic o polską energetykę. Potem zostanie jeszcze tylko rolnictwo i polska gospodarka utrzymywać sie będzie z łatania dziur w sieci pospiesznie wykonanych dróg i produkcji biało- czerwonych gadżetów, tudzież czekoladowych wyrobów o charakterze patriotycznym.

    Ostatni nie musi gasic światła - samo zgaśnie.
  • @Mariusz G. 08:03:40
    http://www.portalwiedzy.gig.eu/node/95

    https://www.google.nl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=8&cad=rja&uact=8&ved=0CDsQtwIwB2oVChMIm4fM9L60xwIVzCrbCh3rOwo1&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D7BbSYfAw7Zc&ei=gx7UVdu5AszV7Abr96ioAw&usg=AFQjCNG5oU6s8FVjKOon6BObb35kXqc7Fg&bvm=bv.99804247,d.ZGU

    https://www.facebook.com/PolskaGeotermalnaAsocjacja?fref=ts
  • @dlaczego ja 08:15:43
    Energii jest więcej niż nam potrzeba tylko nikt jej nie produkuje ze źródeł tanich.

    https://www.facebook.com/PolskaGeotermalnaAsocjacja/photos/a.878104448874636.1073741841.456512664367152/788052921213123/?type=1&theater

    http://www.zbawienie.com/energia.htm
  • @dlaczego ja 08:19:34
    Czyli silnik 1000W pobierze może z 1300 Wat a generator odda 1000W i straciliśmy 300 Watów.

    Zgadza się?

    To wszystko ma miejsce w wyniku użycia konwencjonalnego silnika elektrycznego oraz konwencjonalnego generatora prądu.

    Ale sytuacja zmieni się dramatycznie, jeżeli zastosujemy nowe typy silników i generatorów.

    Japończycy wyprodukowali jako pierwsi silniki elektryczne oparte na neodymowych magnesach.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Magnes_neodymowy

    Neodymowe magnesy posiadają do 13 -16 razy większą energię niż magnesy ferrytowe.

    Niestety nie podają na Wikipedii, jaką energię ma ten magnes ani nie podaje się informacji o silnikach z takimi magnesami.

    Gwoli ciekawości, do Australii nie wolno importować tych silników. Jest zakaz rządu!

    Jedynym wyjątkiem są... kompanie olejowe, które używają tych silników do wiercenia szybów naftowych. Oczywiście ze względu na ich nie tylko niezwykłą wydajność elektryczną, ale ze względu na ponad 10 krotnie większy moment obrotowy.

    Elektryczny silnik czy generator prądu da nam 10 krotnie większą wydajność niż silnik czy generator konwencjonalny, wykonany z użyciem magnesów ferrytowych.

    Czyli... silnik elektryczny z neodymowymi magnesami dając 1000 W pobierze jedną dziesiątą energii z sieci.

    Albo... jeżeli sinik pobierze 1000W, jego moment obrotowy jest 10 x większy, czyli można do niego podłączyć znacznie większy generator. I jeżeli ten generator ma 10 x większą moc ponieważ zrobiony na neodymowych magnesach....

    Generator z wydajnością 10 krotnie większą wyda 10kW!

    Mniej więcej w taki sposób jest zrobiony (tak myślę) generator zrobiony przez Lutec.

    http://www.lutec.com.au/how.htm

    Są to silnik i generator w jednym urządzeniu. Proszę przeczytać uważnie ten artykuł [EN]

    O czym nie wspominają panowie z Lutec, że użyte magnesy to magnesy neodymowe.

    Użycie magnesów neodymowych jest kluczem do tej tajemnicy,
  • A prof. Żakiewiecz
    jeździ , ze swoją technologią geotermiczna, jeździ po kraju i w d. go wszyscy mają. Ma zaprojektowane 7 elektrowni geotermicznych, które aglomeracji warszawskiej zapewniły by potrzebną energię zarówno elektryczna jak i cieplną.
    Ale pewnie za tania by była , bo koszt wytworzenia 1kwh to jedynie kilka groszy....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930